Kategorie: Po co koty w mieście?

Po co miastu koty na ulicach, czyli one były i będą, więc zacznij je przynajmniej tolerować!

DSC_0119

Koty wolno bytujące często są przeganiane z miejsc bytowania, tymczasem są one bardzo pożytecznymi mieszkańcami miasta. Skutecznie walczą z gryzoniami, które, jak wiadomo, mogą roznosić różne choroby, a nieograniczanie populacji szczurów i myszy może doprowadzić do całkiem sporej plagi, nad którą byłoby o wiele trudniej zapanować.

Dostajemy sygnały, że zarządcy ogródków działkowych każą koty wyprowadzić z ich terenów zapominając chyba, że po pierwsze – prawo chroni wolno żyjące zwierzęta i zabrania ich wypędzać z ich terenów, a po drugie – koty polują na szkodniki zagrażające działkowym uprawom, są naturalną “bronią” przeciwko kretom czy nornicom.

Owszem, taki mruczek zapoluje również na wróbelka czy sikorkę, a małe ptaki zwykle nikomu nie wadzą, ale nie przekonamy kota, że jeden gatunek jest dobry i na niego się nie poluje, a drugi zły i trzeba popracować nad ograniczeniem jego populacji. Ptaki mają jednak o wiele większe szanse – kot przecież latać nie potrafi.

Pojawiają się czasami głosy, że koty mogą chorować, a jak one zachorują, to te choroby rozniosą i to jest zagrożenie dla ludzi. To mit. Nie jesteśmy w stanie zarazić się od kota, który po prostu sobie wędruje ulicami, nawet jeśli mruczek otrze się o nasze nogi, albo go pogłaszczemy. Możliwość zarażenia istnieje, jeśli włożymy palca w kocie odchody, a potem ten sam palec włożylibyśmy do ust… Sami już wiemy, że nie ma możliwości, żebyśmy cokolwiek mogli złapać od takiego zwierzaka.

Jeszcze jedna sprawa. Koty były, są i będą na ulicach miast. Są to istoty żywe, czujące, inteligentne i bystre. Mają prawo do życia i krzywdzenie ich w jakikolwiek sposób jest znęcaniem, za które grozi kara grzywny lub nawet pozbawienia wolności.

Nie zastanawiaj się, po co Zielona Góra ma koty. Przyjmij do wiadomości, że one są! To nie oznacza również, że ma być ich coraz więcej, mają biegać zakatarzone, czy ich miejsca do życia mają być brudne i nieestetyczne, ale o tym w innych artykułach…