Kategorie: Kocia apteczka

Co warto mieć w apteczce, a czego NIE WOLNO podawać kotom?

pexels-photo-203547

PAMIĘTAJ – jeśli widzisz niepokojące objawy, kot jest ranny, od kilku dni ma biegunkę, chudnie, jest apatyczny czy obolały – ZABIERZ GO DO WETERYNARZA!

Wiemy jednak, że zwierzak niekoniecznie akurat zachoruje czy sobie coś zrobi (czy też jemu zrobią) w godzinach przyjęć weterynarza, jeszcze najlepiej od poniedziałku do piątku. Może się zdarzyć, że kot będzie potrzebować pomocy późnym wieczorem, albo chcemy pomóc już-teraz-natychmiast, bo widzimy, że kot ma akurat dzisiaj biegunkę czy wymiotuje i może wystarczy podać mu coś, bo to nic poważnego? Bywa też, że w naszej miejscowości akurat nie ma weterynarza i musimy dojechać, a zanim dotrzemy, to chcemy pomóc zwierzakowi, bo na przykład obficie krwawi i lepiej, żeby jednak dotarł do lecznicy bardziej żywy…

Co zatem warto mieć?

  • rękawiczki lateksowe – zwłaszcza, kiedy widzimy czy podejrzewamy, że kot ma problemy ze skórą! Wbrew pozorom takie rękawiczki mogą też nas ochronić przed ugryzieniem, bo jak kot nie chwyci odpowiednio mocno, to jego zęby mogą się ześlizgnąć.
  • bandaże – zwykły i elastyczny, 5-8cm – nie ma sensu używać szerszych, kocie łapki są krótkie, łatwiej węższymi operować
  • kompresy jałowe, minimum 10x10cm. Zawsze można je pociąć na mniejsze, a mniejszych nie poskładamy na większe. Taki kompres nadaje się nie tylko do opatrzenia rany, ale również do przetarcia czegoś czy wymycia
  • plaster papierowy – nie potrzebne są do niego nożyczki i łatwo go usunąć
  • plastry dla nas – tak, tak! Mamy do czynienia z dzikusami, mogą ugryźć, mogą zadrapać. Warto mieć!
  • woda utleniona lub Octanisept – tak naprawdę najbardziej chodzi o odkażenie rany i oba te specyfiki się nadadzą. Octanisept ma jedną wadę – “psika”, a sam dźwięk może zdenerwować czy zestresować kota, który i tak już nie czuje się dobrze. Możemy pogorszyć sprawę u dzikiego kota psikając w jego pobliżu…
  • patyczki do uszu – których jednak nie używamy do uszu kota, ale świetnie się sprawdzają do… oczu! Jeśli chcemy przemyć kocie oczy, usunąć ropę, które się zbiera pod powieką, to można do tego użyć właśnie patyczka. Do kompletu wystarczy zwykła woda czy sól fizjologiczna. NIE UŻYWAMY RUMIANKU!

Przydadzą się jeszcze drobne sprzęty:

  • nożyczki
  • długa pęseta – czasami trzeba usunąć coś, co się w tego zwierzaka wbiło. Dlaczego długa i dlaczego jak najdłuższa? Bo mamy do czynienia z kotami wolno bytującymi, bywa, że i dzikimi. Zwykle nie chcą mieć z nami nic wspólnego i mogą nie rozumieć, że przecież im pomagamy i mogą machać nam łapami przed nosem… Długa pęseta chociaż trochę nas odsunie od zwierzaka. Najlepiej jednak po prostu zabrać zwierzaka do weterynarza, on z pewnością sobie poradzi!
  • pęseta antykleszczowa – kleszcze możemy usuwać też palcami, ale jeśli wolimy używać do tego pęsety – też dobrze! Najważniejsze jest, żeby kleszcze usuwać od razu. Nawet, jak zrobimy to może nieporadnie i nie do końca dobrze – najważniejsze, że kleszcz będzie wyjęty, nie będzie więcej pił. WAŻNE – martwe kleszcze nie odpadają same! Musimy tak czy siak je wyjąć… Nie smarujemy też niczym, po prostu szkoda czasu. chwytamy i okręcając (nieistotne w którą stronę) wyciągamy.
  • strzykawka 5ml, igły 0,7 – strzykawki warto mieć zawsze – czy do napojenia, nakarmienia, jeśli mamy słabiutkiego kota wymagającego szczególnej opieki, czy też podać lekarstwo w płynie. Igły – przede wszytkim nie podajemy leków w iniekcji na własną rękę! Jedynie zgodnie z zaleceniem weterynarza! Wyjątkiem może być no-spa, o której napiszemy niżej.